Architektura informacji w SEO i UX

Architektura informacjiArchitektura informacji to pojęcie często spotykane w świecie szeroko rozumianego marketingu i UX. Dwa człony, które oddzielone, znaczą dla nas coś tak oczywistego. W końcu z informacją spotykamy się każdego dnia, niemal nieustannie atakowani, czujemy informacyjny przesyt. Słowo architektura z kolei, to pojęcie, które również budzi w naszych głowach, szereg popularnych skojarzeń. Takich jak choćby styl czy nurt, w jakim dany budynek został skonstruowany.

Czym jest architektura informacji?

Na tak postawione pytanie, ktoś mógłby odpowiedzieć, że "jest to styl danej wypowiedzi, czy też sposób prezentacji danej informacji". Tak naprawdę architektura informacji to sposób komunikacji określonych treści, sprzyjający "user experience", czyli użytkownikowi.

Krótka historia "architektury informacji"

Wbrew pozorom, pojęcie "architektura informacji" nie jest terminem nowym. Tego rodzaju praktyki, czyli efektywne katalogowanie, systematyzowanie i prezentowanie ważnych informacji, były obecne w czasach starożytnych.

Już wówczas, nasi potomkowie aby lepiej poradzić sobie z nadprodukcją informacji, korzystali z dostępnych technologii np. pisma, po to by wyróżnić to co ważne i stworzyć odpowiedni system nawigacji, który pozwalałby na sprawne poruszanie się w obrębie skomplikowanych systemów.

W końcu sam wynalazek pisma, był początkowo technologią, która pomagała ludziom w informowaniu o nadwyżkach wyprodukowanych dóbr. Co więcej, jeszcze w czasach kultury oralnej, tuż u początków czasów piśmiennych, ludzka potrzeba systematyzacji informacji, objawiła swoje oblicze w literaturze. Twórczość Homera nosi w sobie cechy pierwszych, poważnych prób porządkowania pojęć i wypracowania koncepcji dzieła, które dziś moglibyśmy nazwać tworzeniem projektu w standardzie "user experience", czyli produktu "sprzyjającego" odbiorcy.

Dalszy rozwój pojęcia, związany jest z kolejną rewolucją technologiczną, za jaką należy uznać wynalezienie druku.

Kulturowa zmiana jaka wówczas nastąpiła, przyczyniła się do znacznego wzrostu produkcji książek i tym samym informacji. Dostępnych danych było już dużo więcej, były one również nieco bardziej złożone a zatem wymagały wypracowania nowych metod procesowania i wdrażania do użytku powszechnego. Jak łatwo się domyślić, ówcześni bibliotekarze mieli ręce pełne roboty.

Kolejny przełom przypada na czasy ostatnich kilku dekad dwudziestego wieku. Wówczas to produkcja wszelkiej maści treści, wzrasta jeszcze bardziej. W tym czasie pojęcie architektury informacji, zostaje spopularyzowane przez projektanta i grafika Richarda Saula Wurmana. Wysunął on tezę przeciwdziałania zjawisku o nazwie "tsunami danych". Tymi, którzy mieli sprostać takiemu zadaniu, ochrzczono architektami informacji.

SEO I UX - dwa światy i sieć informacji

Dziś o pojęciu "architektury informacji" słyszymy najczęściej w kontekście świata UX oraz specjalistów SEO. Ludzie z tych branż, borykają się na co dzień z problemami, których rozwiązanie opiera się w głównej mierze, na poprawnie skomponowanej architekturze informacji.

Pozycjonerzy muszą opracować koncepcję strony, prostej w obsłudze i przejrzystej, tak aby klient, który dotrze na witrynę, z łatwością dokonał odpowiedniej konwersji np. zrealizował zakup lub zapisał się do newslettera. Aby to zrobić, należy wcześniej wygenerować dobrej jakości treść, o odpowiednim nasyceniu słowami kluczowymi. Zastanowić się nad optymalizacją kodu strony a także rozmieszczeniem wartościowych linków.

Treść strony to oczywiście "działka" copywriterów, czyli wysokiej jakości specjalistów od komunikacji, którzy starają się aby dostępne dla klienta opisy i artykuły, były jak najbardziej atrakcyjne a w konsekwencji przyniosły pożądany skutek, czyli wspomnianą wyżej konwersję.

Strona czy też szerzej "cyfrowy produkt" opiera się na prototypie, który stworzył wcześniej, odpowiedzialny za to zadanie zespół UX. W tym punkcie, czyli u podnóża samego projektu, architektura informacji ma tak naprawdę, największe znaczenie.

Prototypowania UX

Przed samym stworzeniem prototypu, trzeba zasięgnąć odrobinę wiedzy, zwłaszcza tej o przyszłych użytkownikach naszej strony. Podstawą takich procedur są badania jakościowe, ilościowe oraz tzw. testy użyteczności.

Kiedy materiał został już zgromadzony, zespół może przystąpić do zgłębiania koncepcji person, czyli kto? Po co i dlaczego korzysta z danego produktu? Na te kilka podstawowych pytań, sprawna kadra UX-ów powinna sobie odpowiedzieć w stosunkowo krótkim czasie. Efektem "burzy mózgów" są zazwyczaj profile konkretnych osób - rzecz jasna wirtualnych.

Dalszy etap to projektowanie mapy empatii. Dzięki szczegółowym koncepcjom można opracować zagadnienia, które w całym procesie UX, są niezwykle ważne i uzyskać informację z cyklu - co czuje dany użytkownik? Ten etap wdrażania stanowi próbę wyjścia poza zwykłe dane demograficzne, które pomimo zaawansowanej analityki, nie są aż tak pogłębione.

W momencie kiedy zgromadzona wiedza pozwala na zaaranżowanie wyglądu wczesnych prototypów. Do akcji wkracza architektura informacji.

Organizacja i nazewnictwo

Dwa podstawowe systemy architektury informacji, czyli organizacja i nazewnictwo pozwalają ludziom, względnie łatwo odnaleźć to, czego szukają na stronie czy też w aplikacji. Kiedy badania zostały już przeprowadzone a mapy empatii i persony doszlifowane w każdym najmniejszym szczególe. Przyszedł czas na wzajemne zespolenie dwóch systemów, w celu stworzenia przyjaznego dla użytkownika produktu.

UX-owcy muszą zorganizować odpowiednio, wszystkie elementy projektu. Poczynając od kontekstu, czyli określenia celów biznesowym, które de facto stanowią centralny element "designu". Odnośnik wszelkich podjętych przez architektów akcji. To on determinuje ostateczny kształt "UX-owego" dzieła. Warto o tym pamiętać ponieważ usunięcie z pola widzenia, tak ważnego komponentu, przekreśla właściwie szanse na stworzenie sensownego projektu.

Ontologia, czyli nazewnictwo, które polega po prostu na nazywaniu poszczególnych segmentów produktu, powinno współgrać z modelem mentalnym użytkownika. Innymi słowy, w świecie intersubiektywnych wartości i nazw, kategoria buty odnosi się do rzeczywistej kategorii butów a nie np. torebek. Zdaje się to oczywiste i nie wymaga głębszych wyjaśnień, które w środowisku interakcji cyfrowych, z jakimi spotyka się internauta, mogą zaburzyć cały proces nawigacji i konwersji. Prostota powinna być znakiem dobrego designu.

Kiedy ontologia została już sformułowana, a wszystko uzyskało właściwą sobie nazwę. Należy przejść do kolejnego etapu czyli systematyzacji danych. Przypomina to tworzenie matematycznych podzbiorów, z którymi wielu z nas spotkało się zapewne w szkole średniej. Kategoria torebki zawiera w sobie mniejszy zbiór złożony z torebek klasycznych i wieczorowych. W tym zbiorze mieszczą się również elementy należące do dwóch różnych subkategorii np. torebki wieczorowe, które są również klasyfikowane jako ślubne. Dobra architektura informacji powinna mieć to wszystko na względzie i dążyć do jak największej intuicyjności, przy jednoczesnym zachowaniu standardów estetycznych.

Formy, następny punkt na mapie prowadzącej do naszego celu, to układ a mówiąc innymi słowy, choreografia łącząca nazwy i kategorię. Bez niej, poprawna interakcja klienta z produktem byłaby niemożliwa.

Na koniec warto wspomnieć o trzech aspektach dobrej architektury informacji. Są to:

  • users,
  • contex,
  • content.

W tych trzech słowach, zawiera się właściwie cała esencja projektu. W skrócie można o nich mówić jako celu przedsięwzięcia, posiadanych i brakujących danych oraz modelu mentalnym użytkownika, a także sposobie w jaki komunikuje się on z produktem.

Komentarze